|
Pierwsze schronisko na drodze francuskiej
W Logronio z powodu ogromnej liczby pielgrzymów poruszający się rowerami byli przyjmowani na nocleg w hali sportowej. Przyznam, że ogromna liczba ludzi z "wypasionym" (przynajmniej w porównaniu do mojego) sprzętem, osprzętem i ubiorem jadąca głównie na zasadzie sportowej przygody lekko mnie zniechęciła. No bo po prostu znów inaczej wyobrażałem sobie szlak pielgrzymkowy :-)
W hali sportowej spotkałem pierwszych Polaków. Sympatyczne młode małżeństwo mieszkające w Barcelonie. Jechali rekreacyjnie jakieś 30 km dziennie i nie mieli w planach dotarcia aż do Santiago.
poleć stronę znajomym
|